Bezpieczeństwo na stoku: co sprawdzam zanim ruszę
Jak prowadzę lekcję i wyjazd tak, żeby ryzyko nie było ukryte za techniką jazdy.
Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem do lekcji. Jest warunkiem, od którego zależy tempo nauki, jakość ćwiczeń i odpowiedzialność ucznia. Dlatego zanim ruszę, sprawdzam miejsce, zasady, poziom zmęczenia i sposób wezwania pomocy.
Plan działania w 3 krokach
Dobierz miejsce
Obserwuj zmęczenie
Zapisz numer pomocy
Lekcja zaczyna się od organizacji
Najczęstszy błąd po stronie prowadzącego to zła organizacja zajęć: niewłaściwe miejsce ćwiczeń, brak rozgrzewki, niedopasowana trasa albo pominięcie miejsc niebezpiecznych.
Przed zadaniem mówię, gdzie ćwiczymy, gdzie zatrzymujemy się, którędy zjeżdżamy i czego uczeń nie robi bez sygnału. Zasady muszą być jasne zanim pojawi się prędkość.
Dobieram zadanie do możliwości ucznia
Nie wystarczy znać ćwiczenie. Muszę obserwować, czy uczeń boi się ryzyka, czy przeciwnie, podejmuje je zbyt łatwo. Obie sytuacje zmieniają sposób prowadzenia lekcji.
Zwracam uwagę na zmęczenie: częstsze upadki, rozdrażnienie, spadek samokontroli i narastające błędy są sygnałem, że trzeba przerwać, odpocząć albo uprościć zadanie.
Przypominam odpowiedzialność na stoku
Uczeń musi wiedzieć, że podczas lekcji nadal obowiązują go zasady zachowania na trasie. Lekcja nie daje pierwszeństwa ani prawa do ignorowania innych narciarzy.
Najważniejsze obszary to kontrola prędkości, wybór toru jazdy, wyprzedzanie z zapasem miejsca, unikanie zatrzymywania w niebezpiecznych punktach, stosowanie się do znaków i udzielenie pomocy po wypadku.
Gdy wydarzy się wypadek
Najpierw zabezpieczam siebie i miejsce zdarzenia, ustawiam pozostałych uczniów w bezpiecznym punkcie, oceniam liczbę poszkodowanych i wzywam pomoc. W polskich górach zapisuję numer ratunkowy GOPR/TOPR 601 100 300 oraz 112.
Działanie po poradniku: przed wyjazdem wpisz w telefon numer alarmowy, sprawdź oznaczenia tras i ustal z grupą miejsce bezpiecznego zatrzymania. Bez tego nie zaczynam jazdy z poczuciem porządku.
